powrot * nastepna
25 lutego 2008
Zobacz w ramce co dzieje się na stronie głównej !
Powróciły we mnie ciągoty z dawnych lat.Brakowało mi wówczas pełnej wiedzy
technicznej - byłem technikiem górnikiem - elektrykiem. O moich początkach
zawodowych już pisałem - zobacz.
Ciągle łapałem się na tym,że nie potrafię zrozumieć prostych rozwiązań technicznych
urządzeń,które codziennie przewijały się a właściwie pojawiały w industrializowanej
Polsce,w jakiej przyszło mi żyć.O moich zdziwieniach i spostrzeżeniach w tamtym
czasie pisałem w tekście.
Lata leciały,świat się rozwijał,a ja będąc na Targach Poznańskich,w amerykańskim
pawilonie,w którym "robot na guziki" gotował potrawy - wiedziałem,że nic nie
wiem. Ten i wiele innych przykładów po 10 latach od skończenia szkoły średniej
zmobilizowały mnie do podjęcia dalszej nauki - czyli studiów.
Moją uczelnią macierzystą,po krótkiej "przygodzie" z Politechniką Gliwicką, stała
się Politechnika Wrocławska.Chciałem budować domy,a skończyło się na budowaniu
maszyn.Zobacz
Po latach "zawieruchy ludzkiego życia"doznałem miłego rozczarowania.Spotkałem
wyjątkowych ludzi,których - moim zdaniem - warto opisać za Ich zgodą oczywiście
w tym nietypowym blogu.Od tego miejsca będę pisał i wspominał o Tych,ale i innych
(ludziach).
Przyznaję,że każdy z nas jest niepowtarzalny,ale na tym polega urok naszego życia i
kontaktów z ludźmi.
Mam zamiar treść tego bloga zamienić w publikację książkową,gdy ilość opisanych
faktów będzie za tym przemawiała.
Poniżej to czym zaraziłem się od Michała Ciałonia,(szkoda,że brak zdjęcia)który
twierdzi,że wolontariuszami jesteśmy wszyscy,co dobrze życzymy innym.